Między urzędem, a podwórkiem

Za nami ostatnia w tym roku debata sąsiedzka. Tym razem dyskutowaliśmy o możliwościach współpracy na linii urząd – „podwórko”.

Oto kilka wniosków ze spotkania:

  1. Urzędnik też człowiek, który niejednokrotnie napotyka ograniczenia, chociażby prawne czy organizacyjne, zarówno wewnątrz swojej organizacji, jaki we współpracy z innymi instytucjami. Nie oznacza jednak, że nie jest chętny do współdziałania z mieszkańcami i że jego cele są sprzeczne z celami mieszkańców. Warto więc pozbyć się  stereotypowego sposoby myślenia o urzędnikach i ich pracy. Podejście do urzędnika bez uprzedzeń wpływa na jakość relacji już na starcie współdziałania.
  2. Warto do Urzędu zgłaszać się z konkretnymi pomysłami i rozwiązaniami. Urząd nie zawsze będzie w stanie na nie odpowiedzieć w sposób, w jaki tego oczekujemy. Może okazać się, że ma pewne ograniczenia, których nie jest w stanie w krótkim czasie przezwyciężyć np. ograniczenia lokalowe. W takiej sytuacji warto wspólnie poszukiwać alternatywnych rozwiązań. Jeśli jednak urząd nie podejmuje działań, które mogłyby przezwyciężyć te ograniczenia w dłuższym czasie, warto zacząć działać wspólnie z innymi organizacjami z osiedla czy dzielnicy. Głos wielu jest zawsze mocniejszy niż głos jednostki.
  3. Sukcesy innych mobilizują urzędników do większego zaangażowania, dlatego zawsze warto przywołać pozytywne przykłady współdziałania na linii urząd – „podwórko” z innych osiedli czy dzielnic w myśl zasady „skoro inni mogą, to dlaczego my nie!?” Zwłaszcza gdy innym współdziałanie się udaje i przynosi pozytywne rozwiązania lokalnych problemów. Warto powielać dobre wzorce.

Do pobrania: