Sielecki Dzień Sąsiada

sezonnasielce1W Sobotę, 22-go czerwca, Sielce miałby okazję do świętowania. Na terenie dzielnicowego ogrodu Dzielnicowego Domu Samopomocy OPS i przylegającego do niego skwerku, przy ul. Górskiej 7, odbył się Sielecki Dzień Sąsiada. Przez 3 godziny, między 15, a 18, mimo pochmurnej pogody, kilkadziesiąt osób bawiło się razem, korzystając z licznych atrakcji zapewnionych przez organizatorów.

Jeśli przyszedłbyś trochę spóźniony, z odległości dwóch przecznic usłyszałbyś dobiegający dźwięk akordeonu wygrywającego trudną do pomylenia melodię Balu na Gnojnej. Po krótkiej chwili zobaczyłbyś zielony skwer z paroma namiotami i dziećmi biegającymi grupkami. Za płotem, ogrodzie przy szarej ścianie dużego budynku kilkadziesiąt osób, plakaty, stoiska.

To pierwsze wrażenie jakie można było odnieść, 22 czerwca, na Sieleckim Dniu Sąsiada.

Przez trzy godziny, na terenie ogródka przy ul. Górskiej 7, w towarzystwie organizatorów, animatorów i harcerzy, kilkudziesięciu sąsiadów spędzało wspólnie sobotnie popołudnie. W głównym ogródku, przy samym wejściu, wchodzącego witały panie, częstujące gości herbatą, kawą, lemoniadą, ciastami, ciasteczkami, owocami, przekąskami. Przy innym stole wszelcy zainteresowani mogą porozmawiać z sieleckim pisarzem Jerzym Kasprzakiem i dowiedzieć się więcej o projekcie Sielce Architektów. Centralne miejsce zajęli członkowie Kapeli Czerniakowskiej, grający na akordeonie i banjo warszawskie szlagiery. Ci mniej skrępowani z przybyłych, korzystając z rozdanych wcześniej kartek z tekstem, razem śpiewali i tańczyli. Zmianę pokoleń i repertuaru zapewniły dziewczynki z „Ogniska Mokotów”, ściągając do grona publiczności dumnych rodziców.

Jednak zdecydowana  większość terenu przypominała małe miasteczko cyrkowców, zbudowane ku uciesze dzieci. Ci najmłodsi korzystali z baseniku z piłkami, kącika dziecięcego, zabaw z piłką i chustą. Trochę starsi uczyli się w ogrodzie sztuczek kuglarskich. W tym samym czasie na skwerku malowano twarze, budowano latawce, trwała nauka chodzenia na szczudłach. Dzieci bawiły się doskonale, będąc najmniej skrępowane i ciekawe wszystkiego, wciągały do zabawy wszystkich rodziców. Starsi panowie zbici w grupki dyskutowali o polityce, a panie wspólnie śpiewały do akompaniamentu akordeonu.

Nad całą imprezą czuwali sanitariusze z hufca ZHP Mokotów i animatorzy, wymyślający coraz to nowe atrakcje. Od czasu do czasu, dołączali zaciekawieni przechodnie.

sezonnasielce2Na trzy godziny okolice ulicy Górskiej, były weselszym i cieplejszym miejscem dzięki pracy organizatorów i dobremu humorowi przybyłych, stwarzając możliwość integracji dla wszystkich sąsiadów. Te trzy godziny wpisują się jednocześnie w imponujący ciąg imprez tworzących projekt „Sezon na Sielce”, trwający od maja do października. Jak zapewnił wszystkich przybyłych Burmistrz, życząc jednocześnie dobrej zabawy, ten Sielecki Dzień Sąsiada nie był ostatnim. Trzymamy za słowo!

Zdjęcia z imprezy obejrzeć można tutaj.

(Zdjęcia i relacja: Mateusz Cytrowski)